piątek, 5 sierpnia 2011

medytacja medytacji nierówna...



Dhyana, zen, chan, soen, meditatio, meditation- to największa zagadka dana człowiekowi...
***
Rodzajów, sposobów i celów medytacji jest wiele; w zasadzie w każdej kulturze można doszukać się mniej lub bardziej archaicznych form medytacji. Jedne społeczności zagłębiają się w oceanie dłgotrwałego milczenia (buddyzm, zen), inne szukają uwolnienia w wirujących (derwisze) lub ekstatycznych (afrykańskie plemiona) tańcach, tworzeniu a następnie burzeniu mandali (buddyzm tybetański)... 
Medytacja transcententalna, chrześcijańska, z czakrami, mantrami i wizualizacjami. I wreszcie- medytacja współczesnego Zachodu: medialna, łatwa do konsumpcji, z długotrwałym terminem przydatności (działania?), z dyskretnym urokiem NLP i w przystępnej cenie na szkoleniach z coachingu. O tak, meditatio przeżywa obecnie renesans, choć nie zawsze pod tą nazwą.

o, ja nie mogę...też będę medytować!

Faktycznie, medytować jest ostatnimi czasy trendy. Tak jak joga 2 razy w tygodniu o 16.30 i etykietki: organic food. Niestety większość z nas, ludzi Zachodu- chce mieć temat w jednym i popularnym pliku zip. Albo inaczej- w (fajnych) wygodnych dresach, na szykownej karimacie (karimata-zen), przy dźwiękach obłędnie relaksacyjnej muzyki i cudnym zapachu kadzidełek nepalskich (made in China)- które trują jak śląskie huty aproppo. Takie zajęcia medytacyjne można nawet w karnecie siłowni Wólki Wiejskiej nabyć...

A TU trzeba samemu, ze sobą i dla siebie. Tylko i aż.

po co?

Po zdrowie, życie, (samo) świadomość, spokój, harmonię, jedność, absolut......
Psychologiczne i udowodnione skutki dłuższego stosowania medytacji to:

  • wzrost samoakceptacji i pewności siebie
  • zwiększona zdolność koncentracji
  • skłonność do skupiania się na "tu i teraz"
  • podwyższenie poziomu energii życiowej
  • zwiększenie odporności na stres
  • poprawa zdolności do empatii
  • obniżenie poziomu lęku, również przed śmiercią
  • większa spontaniczność
 
 ok. to jak zacząć?

Może więc dlatego tajemnica medytacji utrzymuje się tak długo, bo nie ma przepisu, jak ją praktykować?
Zależy gdzie jesteś? W którym miejscu?
Nie jest ważne, czy jesteś praktykującym katolikiem, czy potrafisz w asanie ryby wytrzymać 30 minut i czy znasz takie a takie lektury, tudzież- czy słuchasz tego czy Tamtego?

“Medytacja jest działaniem ciszy. W medytacji cały umysł po­grążony jest w ciszy. Koncentracja wymaga wycofania całej ener­gii i skupienia jej na pewnym punkcie, lecz obiekt uwagi jest z góry ustalony i na nim skupiona zostaje cała energia. Nazywa się to mylnie medytacją. Jest to koncentracja, lecz nie ma to zupelnie nic wspólnego z medytacją. Medytacja jest możliwa bez oderwania. Medytacja jest możliwa w ruchu, w działaniu, medytacja to wszech­ogarniająca uwaga. Medytacja jest działaniem ciszy, lecz nie ciszy statycznej. Nie ciszy w znaczeniu negatywnym, będącej brakiem aktywności. To wcale nie jest ciszą. Nie wystarczy zamilknąć, aby była cisza. Cisza jest siłą twórczą o ogromnym potencjale, jest siłą niezwykle dynamiczną. Tak wiec medytacja oznacza nowe podej­ście do życia, kiedy to równocześnie obserwujemy obiektywny bo­dziec, nasze reakcje i przyczyny, które te reakcje wywołują, bez utożsamienia się z czymkolwiek. Obserwowanie psychiki i umysłu będzie początkiem medytacji. Poznanie subtelnego i bliskiego związ­ku, jaki istnieje między ciałem a umysłem, jest medytacją. Nie wie­dzy o sobie, nie gromadzenie teorii, nie zbieranie doświadczeń innych ludzi, lecz obserwowanie siebie w każdej chwili."
/ Yimala Thakar /

Idź.
Siadaj. 
Myśl. 
Po przebudzeniu, po kąpieli; w domu, samochodzie, w lesie. 
Obserwuj siebie, swoje myśli-ale się nie zatrzymuj nad nimi. 
Poznawaj. Doświadczaj i czekaj... 
Medytuj.

 ***
 aaaaaaa- wyjeżdżam niebawem wakacyjnie i będzie dłuuuga przerwa.