czwartek, 27 stycznia 2011

słucham jak radio nadaje


lubię słuchać radia
w moim rodzinnym domu od zawsze cichutko w tle grało radio, nawet jak się wychodziło do sklepu- nikt go nie wyłączał
bujałam się na drewnianej huśtawce zawieszonej na futrynie drzwi; nogi nie dotykały podłogi a do uszu dochodziły koncerty fortepianowe PR2 albo hejnał mariacki w południe

w szkole podstawowej miałam własny odbiornik radio-magnetofonowy i całe góry kaset z nagraniami; przeważnie listy przebojów Niedźwieckiego- co piątek zasiadałam przy swoim biurku i notowałam w zeszyciku tytuły przebojów (nie wiem po co, chyba dla samego faktu...)
a magnetofon nagrywał...
Celina, Teksański, Zombie, King...

później odkryłam audycje o ziołach i medycynie naturalnej Marty Gawędy
bardzo mądre, bardzo wartościowe i bardzo późno w nocy
dawałam czasem posłuchać mojej siostrze a ona wypożyczała sobie atlasy ziół, chodziła na łąki zbierać, suszyć- testować!

w szkole średniej słuchałam (i nagrywałam oczywiście) audycji o world music na PR2 i PR3 Kleszcza, Gołaszewskiego...
miałam cudną kolekcję muzyki, której w kraju chyba nie można było jeszcze wtedy kupić normalnie w sklepach
dzięki moim podkładom muzycznym z tych audycji udał nam się pokaz na studniówce (- byliśmy przebrani za indiańskie plemię i "upolowaliśmy" kilku nauczycieli i dyrektora celem inicjacji! )

słuchałam też wtedy często razem z mamą Radia po kolacji na kieleckiej radiostacji
tematy po których usnąć się nie dawało
i tyle do przemyślenia!

na studiach też miałam czas na słuchanie radia (!)
od drugiego roku razem z K. wynajmowaliśmy sobie mieszkanie
- pamiętam takie wieczory: rozpalaliśmy w piecu, siadaliśmy na fotelach przy otwartym popielniku, piliśmy grzańce i słuchaliśmy audycji Grażyny Dobroń (-wtedy tematy audycji-genialne!!!dziś dużo się TAM zmieniło), czasem Masz wiadomość na Bisce...

wstawałam nad ranem żeby włączyć na nagrywanie Kogucika- audycji porannej dla rolników- tylko tam można było w radio usłyszeć bogatą kolekcję polskiej muzyki in crudo!

tak, było jeszcze Radiowe Centrum Kultury Ludowej i audycje etnograficzne w południe na Dwójce
był wywołujący czasem gęsią skórę Nautilius (-do dziś na mp3 mam najciekawsze audycje ponagrywane!)
albo studio reportażu Radia Katowice, koncerty Nowej Tradycji....
ech, było czego i kogo słuchać!


____________________________________________________________________
dziś za odbiornik radiowy służy mi laptop: słuchamy polskiego radia przez internet
oczywiście, że nie wyłączam jak wychodzę do sklepu!
lubię jak witają mnie znajome dźwięki
irlandzkiego radia nie znoszę, nawet w samochodzie
ok, jest może jedna ciekawa stacja -Anna Livia Fm a reszta to szłam typu- Radio Zet czy RMF FM (miłośników ww z góry przepraszam: nie moje klimaty...)

wiele się zmieniło w polskim radio
ale dalej z K. czasem wieczorami siadamy na kanapie z winem i słuchamy Klubu Ludzi Ciekawych Wszystkiego na PR3 albo nocnych audycji z dziwną muzyką...

lubimy posłuchać, co radio nadaje :)


p.s.
niektóre audycje min: Nautilius, Instrukcja Obsługi Człowieka czy słuchowiska radiowe  mam u siebie w spiżarni (-u góry po prawej stronie!) i można tam sobie posłuchać jeśli ktoś ma ochotę.

czwartek, 20 stycznia 2011

Urban legends- mistyka i mistyfikacja

Długie, zimowe wieczory sprzyjają plotkowaniu, snuciu opowieści i autobiograficznym zwierzeniom...
Od jakiegoś czasu obserwuję na Waszych (i nie tylko) blogach prawdziwy sezon ogórkowy na tego typu historie :)
Jedni nanizają swoje koraliki w łańcuszkach- spowiedziach, inni opowiadają  niezwykłe przeżycia i historie pt: nie z tego świata!
Fascynujące zjawisko mitologii społecznej.

Każdy z nas lubi słuchać takich opowieści (a nie każdy się do tego przyzna!), brać udział w zwierzeniach, przypominać sobie inne wątki i motywy...
Kreować światy niemożliwe.
Na fali niedawnych przeżyć u Riannon -do których podstępem (?) niejako ją zmusiłam; zaczęły mi się przypominać miejskie legendy zasłyszane i przeżyte onegdaj...


URBAN  LEGENDS (legendy miejskie)-  to tradycyjna forma folkloru w nowym wydaniu, czyli: nowa treść w starej formie. Legendy miejskie są w stanie przekroczyć wszystkie bariery wiekowe i społeczne, a opowiadający nie zdają sobie sprawy, że opowiadają o rzeczach, które de facto nie miały miejsca, że są one jedynie nowymi legendami.
Ponadto cechuje je :
-duży zasieg, krótka żywotność, ale również i ograniczona ilość schematów fabularnych.

Traktowane są jako wydarzenia prawdziwe i wykazują się dużą wariantywnością. Nie są stricte oralne, gdyż ważną rolę w ich rozpowszechnianiu odgrywają media.
Legendy miejskie często próbują wyjaśniać zjawiska wywołujące strach, oswajać procesy niezrozumiale i tajemnicze dla szarych zjadaczy chleba. Czy NASA kontaktuje się z pozaziemską cywilizacją? Czy naukowcy, na usługach rządu USA, odkryli sposób na niewidzialność? Do miejskiego folkloru zalicza się szeroki wachlarz opowieści, począwszy od historii o duchach i wiecznie żywym Elvisie, a skończywszy na UFO i spiskowej teorii dziejów...

O popularności urban legends decyduje:
- sensacyjność wydarzenia,
- kolektywny i spontaniczny proces tworzenia,
- sposób przekazu ( gestykulacja, media)
- im bardziej grupa czuje się zagrożona tym więcej plotek i szybszy ich obieg.

Legenda ma przestrzegać, bronić, co osiąga poprzez odchodzenie od rzeczywistości i mitologizacje, która zawsze wyolbrzymia zagrożenie.


________________________________________________________

PRZYKŁADY URBAN LEGENDS-

 - folklor samochodowy-ZNIKAJĄCY AUTOSTOPOWICZ

Zazwyczaj autostopowicz / podróżny zatrzymuje auto i prosi o podwiezienie do domu. Kierowca staje we wskazanym miejscu i wówczas okazuje się, że pasażer zniknął. Zaniepokojony przewoźnik idzie do domowników autostopowicza i gdy mówi im o wszystkim dowiaduje się, ze ta osoba nie żyje od jakiegoś czasu, wiózł wiec ducha...
* czasem chłopak bawi się cały wieczór z panną, ale gdy ją odwozi do domu słyszy, ze ona nie żyje/ bądź ta panna znika gdy mijają cmentarz
* bywa, że ktoś wiezie ducha, który przepowiada przyszłość (często są to przepowiednie ogólne np.: Polak zostanie Papieżem). Ciekawe, że przepowiadacie poruszają sprawy aktualne w Polsce i ludzie potem mogą mówić, że “to przepowiedział autostopowicz, którego wiózł Zbyszek”
* te same motywy występują w USA, Mongolii i Japonii. W Mongolii ponadto kierowcy widują na drodze niebieskie ogniki, które ścigają się z samochodami.

- folklor medyczny- SENSACJE O AIDS

* ludzie nie chodzą do: fryzjerów, manicurzystek dentystów, bo ktoś mówi, że ci specjaliści mają zakażone narzedzia/sami są chorzy (dotyczy to wszelkich grup spolecznych i wiekowych)
* w szpitalu są zakażone strzykawki, chore noworodki, które zakażają cały personel medyczny
* narkomani, którzy ( w ramach zemsty za swój los i brak akceptacji / gwałt/ dyskryminacje np. rasową) zarażają strzykawkami, lub zwabiając każdego chętnego do łózka (dziewczyna idzie do łózka z chłopcem, a rano zostawia mu list: witamy w klubie AIDS)

- folklor polityczny- LEGENDY POLITYCZNE

* ZSSR- gdy brakowało rzeczy w sklepach ludzie twierdzili, że towary były potajemnie na wschód wysyłane ( mięso pod węglem; szynka pod pszenicą); niechęć do władz ( Breżniewa leczy się krwią noworodków)
* decydenci są bohaterami legend o tajnych, niekorzystnych porozumieniach, które podpisują; są również często tylko sobowtórami podczas gdy “oryginalni” leżą na plaży/ nie żyją
* Kościół- zaczyna być traktowany jako polityczny przeciwnik ( podpalanie sexshopów, dziurawienie prezerwatyw)

Któż z nas nie słyszał o tajemniczej czarnej wołdze, albo o biznesmenie z kopytami, który jeździ po mieście i porywa niewinne dzieci...

Jakiś czas temu po Szczecinie krążyła taka plotka:

- W centrum handlowym zablokowano wszystkie drzwi i odnaleziono dziecko. Miało już ogolone włosy, żeby nie można było go poznać – taka opowieść krążyła w środę po Szczecinie. Pojawili się nawet ludzie, którzy byli świadkami zdarzenia.- To jakiś absurd – mówi Joanna Dybowska, rzecznika CH Galaxy, która od dwóch tygodni odpowiada na pytania dotyczące porwań dzieci. Plotka głosi, że w centrum giną maluchy. Ktoś porywa je, by pobrać im nerki.
Szczecińska policja zaprzecza, by dotarły do niej sygnały tego typu.
- pisze portal szczeciński.

Opisywane przez urban legends wydarzenia nie zawsze rozgrywają się w wielkich miastach, ale odzwierciedlają emocje i sposób myślenia współczesnego, wielkomiejskiego społeczeństwa. 
Modyfikacje historii o pacjentach, umierających co tydzień w pechowym, szpitalnym łóżku, o narkotykowych dilerach, szmuglujących kokainie w ciałach martwych niemowląt, albo o szczurach gnijących w daniach popularnych restauracji to mity na miarę naszych czasów, wyrażające ukrywane w podświadomości obawy.
Za głównych twórców i odbiorców urban legends uważa się ludzi wykształconych, mieszkańców wielkich metropolii i osoby młode - czyli grupy społeczne, skłaniające się ku racjonalizmowi, odrzucające myślenie magiczne i przesądy. 

Miejskie legendy należą do folkloru/literatury. Niektórzy traktują je w kategoriach sensacji, inni rozrywki.
Jednak pamiętać należy, że w każdej plotce zawsze znajdzie się jakieś ziarenko prawdy... Zjawisko niezwykle ciekawe i zapraszam do zgłębienia!

 ________________________________________________

   muzyczne obawy według Nosowskiej:


niedziela, 16 stycznia 2011

Fair Trade = life style

XXI wiek to czas wielkiej hipokryzji! W globalnym świecie nie ma miejsca na globalną świadomość...

Odwieczny konflikt: natura kontra kultura jest już właściwie wygrany. Dla człowieka. Zmienia się klimat na naszej Planecie, zmienia się fauna i flora- na naszych oczach! Pewne gatunki zwierząt wymierają bezpowrotnie. Inne w wyniku zanieczyszczeń powietrza - podlegają mutacji...
Przeciętny mieszkaniec naszej planety wie kto to jest Madonna albo jak smakuje Big Mac; ale nie ma pojęcia ile (i dlaczego?) biedna Nigeria emituje CO2 w powietrze! Ile setek niedźwiedzi polarnych w tamtym roku wymarło z głodu na dryfujących krach!

Człowieka nie interesuje przestrzeń w wymiarze globalnym. Gorzej- człowieka nie interesuje drugi człowiek...


Pijesz codziennie herbatę- a wiesz jak wygląda sposób jej produkcji? Pracownik plantacji herbaty nie jest w stanie wyżywić i wykształcić swoją rodzinę- a nierzadko jest jedynym żywicielem rodziny.

Pijesz codziennie kawę- a wiesz ile dostaje producent za jej sprzedaż? Jedynie ok: 5-25 groszy.



Nie przeszkadza Ci, że produkty w markowych sklepach są produkowane przez dzieci pracujące w niewolniczych warunkach? Te kilku-klikunastolatki nie poznały w swoim życiu nic prócz ciężkiej pracy, niedożywienia i warsztatu przy którym nie tylko pracują, ale i śpią...

Nie mów, że nic nie możesz!
Każdy z nas ma wpływ na polepszanie losów tego świata. Działania nie muszą być spektakularne. Zacznij szukać na produktach takiego logo:


 ***************************************************************************


FAIR TRADE- (dosł: sprawiedliwy handel), to ruch społeczny wspierający rozwój ubogich krajów globalnego Południa. Produkty Fair Trade to gwarancja- godziwych zarobków producentów, szacunku w relacjach handlowych, niewykorzystywania pracy dzieci oraz świadomości ekologicznej.

Ruch Fair Trade w Irlandii jest bardzo popularny. Dublin w 2008 roku został miastem oficjalnie wspierającym sprawiedliwy handel. Powstało wiele organizacji promujących, restauracje/ puby prześcigają się w wywieszaniu na swoich witrynach logo FT. Tu ruch nabrał też sensu lokalnego- miejscowi farmerzy, rzemieślnicy, artyści mają więcej okazji (i większe szanse) na sprzedaż swoich wyrobów. Mówią: " Wyrabiamy w Dublinie- sprzedajemy w Dublinie".

Organizowane są liczne Markety (-targi) na których można dostać wyłącznie produkty marki Fair Trade. Zazwyczaj towarzyszom im warsztaty rzemiosła, recyklingu- idea jest jasno czytelna: nauczmy się jak najwięcej sami, żeby nie musiały robić tego za nas dzieci z Globalnego Południa.

Uczestnicząc w marketach fair trade (jak by nie było- jako producent biżuterii!) każdorazowo jestem zachwycona pomysłami i inspiracjami ludzi, którzy mają Świadomość i szukają innej jakości życia niż tej proponowanej przez MTV.



z pozdrowieniami i życzeniami
głębszej samoświadomości i zbiorczej odpowiedzialności!
___________________________________________________________________
* okazuje się, że idea Fair Trade jest również coraz bardziej popularna w Polsce: staje się trendy o czym przekonuje grudniowy Twój Styl ;)

** jeśli ktoś nie widział jeszcze- polecam z całego serca film Baraka. To według mnie najpiękniejszy filmowy obraz całego piękna i syfu naszej Planety. Taka mantra... Nie pozostawia człowieka obojętnym:

piątek, 14 stycznia 2011

Wyróżnienie w konkursie!

Donoszę na siebie ;)

W sumie nie ma co tego faktu ukrywać, bo jest mi bardzo miło z tego powodu!
Mój tekst: O wrzosach, Afryce i znachorce (-zapiski terenowe) dostał II nagrodę w konkursie organizowanym przez Ethnomuseum :

za artykuł o “afrykańskiej” znachorce, za literackość antropologicznych zapisków i oddanie poznawczego napięcia “z terenu”



Niezwykle sympatyczna wiadomość na początek nowego roku:)

... jest sens rozpalać ogień, by gorąco płonąć i robić to, co naprawdę się kocha !!!

wtorek, 4 stycznia 2011

Księżyc na Nowiu

dziś jest Nów...

Dawniej wierzono, że to pora szczególnej aktywności czarownic (-maja one wtedy największą władzę); to właśnie podczas Nowiu czarownice i czarownicy zbierali się o północy na Łysej Górze w celu wspólnej biesiady (...)

Księżyc symbolizuje ideę nieśmiertelnego trwania i cyklicznej zmienności. Według ludowej tradycji rytm zmian Księżyca jest związany z rytmem całej przyrody, co dało podstawę do rozbudowania przepowiedni pogody oraz zakazów i zaleceń wykonywania określonych czynności przy poszczególnych fazach księżyca.


Księżyc na Nowiu na początek nowego roku symbolizuje niezwykłą pomyślność. Warto w tym okresie wykonywać różne czynności rozpoczynające- urządzać wesela, obcinać włosy, wchodzić do nowych mieszkań... To dobry czas również na liczenie pieniędzy; spowoduje to pomnożenie ich zasobów i szczęścia.


Tak więc siostry i bracia, bez względu na to, czy wierzycie w moc starych rytuałów- wyszeptajcie tak na wszelki wypadek:

Witaj księżycu nowy, żeby nas nie bolały ręce, nogi, brzuchy, głowy, 
tobie ziemia i fortuna, nom
niebo i koruna, 
na wschodzie, na nowie, daj nom, Jezu, zdrowie! 



 _______________________________________________________________ 
  * to stare zaklęcie wyszeptałam już wielokrotnie, bo intuicja, która nigdy mnie nie zawiodła, daje znać, że będzie to osobiście dla mnie ważny i przełomowy rok (!)

** a muzycznie... słucham transowej muzyki z księżyca oczywiście: